Ostatnie miesiące mojego życia polegają na niekończącym się planowaniu. Aby nie zanudzać Was przygotowaniami około ślubnymi, które tak naprawdę nie interesują nikogo poza samymi nowożeńcami, w tym poście skupimy się na równie przyjemnej rzeczy do zorganizowania. Randka, event czy impreza okolicznościowa na której jesteśmy gośćmi - wszystkie te okazje wymagają od nas nienagannego stroju i poświęcenia większej uwagi na kompletowanie ubrania i makijażu. I o ile to jak i jakich kosmetyków użyłam malując się do dzisiejszych zdjęć pokażę Wam w specjalnym filmie, który niebawem ukaże się na moim kanale tak teraz chcę Wam pokazać strój sam w sobie. A jest co się czym pochwalić. Sukienka z dzisiejszego postu to według mnie najpiękniejsza sukienka jaka kiedykolwiek znalazła się w mojej szafie. Przeszukiwałam cały Internet aby znaleźć ją w korzystnej cenie i jestem z niej maksymalnie zadowolona. Pomimo iż ma dość głęboki dekolt i sięga mi za kolana - a tych dwóch rzeczy raczej unikałam dotychczas przy kupnie ubrań - jestem nią zachwycona. Czuje się w niej rewelacyjnie i prawdopodobnie nigdy się z nią nie rozstanę. Co o niej myślicie? Dajcie mi znać, jestem ciekawa czy na Was robi równie duże wrażenie jak u mnie! Trzymajcie się i do następnego, pa!
Dress Zaful | Bag Primark | Heels DeeZee | Watch Parfois
Jeżeli obserwujecie mnie na moich profilach społecznościowych i oglądacie moje filmiki na YouTube to dobrze wiecie, że jednym z powodów mojego blogowania jest zamiłowanie do testowania nowości kosmetycznych. Z każdym dniem coraz śmielej poznaje tajniki makijażu i sprawdzam kolejne produkty oferowane przez różne marki kosmetyczne. Miło gdy ktoś to doceni i czeka na recenzje. Bardzo miło gdy ktoś liczy się z moja opinią. Jeszcze milej gdy ktoś docenia formę przekazu i Was, moich obserwatorów. Kimś, tym razem, okazała się być firma Makeup Revolution, która postanowiła zrobić mi ogromną niespodziankę wysyłając przesyłkę zawierająca ich nowości. Jest tego dużo i wiele rzeczy bardzo mnie zaintrygowało. Część już bardzo polubiłam. Kochani, zapraszam Was na film - openbox - z przesyłką od MR. Koniecznie dajcie mi znać, który produkt powinnam przetestować! Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, że będę mogła to zrobić. Trzymajcie się, pa!
Hej! Przyznam szczerze, że byłam całkowicie pewna iż wpis z tym filmem wisi tutaj już od jakiegoś czasu. Wybaczcie, moja wina. Mój świat ostatnio jej wywrócony do góry nogami i troszkę ciężko mi się z tym wszystkim ogarnąć a jakby nie patrzeć nowe filmy znajdziecie zawsze na moim kanale na YouTube. Co najgorsze na dysku czekają już dla Was dwie stylizacje, których raz nie mam czasu opublikować a dwa - co jest przerażające - nie pasują do mojego instagrama i burzą mi jego cały wygląd. Ale napiszcie mi proszę, że nie tylko ja mam takie zaburzenie na tle ładnie wyglądających profili na instagramie? Proszę? Ok, limit chaosu i narzekania w jednym poście, jak to u mnie na blogu właśnie bywa, został już chyba na dzisiaj wyczerpany a więc po prostu zapraszam was na film i do następnego! Trzymajcie się i czekajcie cierpliwie na stylizacje - są super! Obiecuję :)
Nigdy nie byłam wielką fanką dużych dekoltów w połączeniu z cienkimi ramiączkami. Takie połączenie potrafi wyglądać naprawdę źle nawet przy nienagannej kobiecej figurze. Jednakże, kiedy panują takie upały jak teraz, takie rozwiązanie wydaje się nie raz być dla nas jedyną szansą przetrwania dłuższego czasu na zewnątrz. Również teraz, kiedy kompletuję powoli moją walizkę na wakacje zachwycam się wszystkimi bluzkami i sukienkami z takimi elementami, gdyż właśnie na plaży wyglądają najlepiej i są wtedy najbardziej praktyczne. Skoro mowa o wakacjach to musi być i motyw tropików, który jest szalenie modny tego sezonu. Sukienka z zdjęć jest bardzo prosta, ale połączenie liści palmowych z kolorami brzoskwini/łososia, czyli kolorów które uwielbiam sprawiło iż szybko zapragnęłam mieć ją w swojej szafie. Jak to u mnie zwykle bywa - o biżuterii zapomniałam, ale myślę, że w połączeniu z torebką MK i pięknymi szpilkami z DeeZee stylizacja robi wrażenie i świetnie wpisałaby się w letnie krajobrazy. Co myślicie? Dajcie koniecznie znać i...do następnego!
Sukienka Shein | Buty Deezee | Torebka Michael Kors
A więc mat czy błysk? Od dłuższego już czasu moje serce i palce wybierają zdecydowanie tą drugą opcję. Rozświetlacze to hit ostatnich sezonów a ja już nie potrafię sobie wyobrazić lata bez tafli błysku na policzkach. Z tego też powodu postanowiłam przetestować część produktów do tego przeznaczonych wybierając te, które łatwo znaleźć w drogeriach w Polsce. Jeżeli jesteście zainteresowani, który drogeryjny rozświetlacz jest hitem (a jest taki!!!) to zapraszam do obejrzenia mojego ostatniego filmu. Trzymajcie się i... dajcie oczywiście znać, który rozświetlacz jest waszym ulubieńcem. Pa!
W teorii moje włosy są koloru blond. Ciemnego ale nadal blond. Niestety jak to bardzo często bywa przychodzi taki czas kiedy chcemy większej zmiany w wyglądzie a że chudnięcie mi nie do końca wychodzi to od dłuższego już czasu marzę o zmianie w kwestii włosów. I o ile krótsze cięcia bardzo mi się podobają to zdecydowanie wolę moje dłuższe włosy. A gdybym je pofarbowała? Mnie zawsze marzył się jasny blond i bardzo lubię jasny i delikatny typ urody u kobiet. Ponieważ teraz jest chyba najgorszy możliwy czas na eksperymenty (ślub już za chwilę!!!) to postanowiłam przetestować tę kwestię w inny sposób. Zainteresowani? Zobaczcie film!
Hej! Jeżeli tak jak ja jesteście całkowicie pochłonięci remontem i dekorowaniem mieszkania to zapraszam Was do obejrzenia mojego filmu na YT. Pokazuje w nim kilka fajnych rzeczy dekoracyjnych do domu. Mogłabym napisać coś więcej ale...wszystko macie w filmie, prawda? Zapraszam do oglądania!
Od dłuższego już czasu chodzi za mną zmiana w wyglądzie moich włosów. Gdy udało mi się je na tyle odżywić i sprawić, że są całkiem zdrowe, długie i niezniszczone ku całkowicie pozbawionej logice mam ochotę je zafarbować, ściąć i zrobić z nimi wszystko to co zaprzepaściłoby ostatnie lata intensywnej ich pielęgnacji. I to na kilka miesięcy przed moim ślubem co na szczęście hamuje mnie by ostatecznie to zrobić. W między czasie miałam przyjemność otrzymać paczkę od Venita Cosmetics. W przesyłce-niespodziance znalazła się niesamowita ilość produktów do włosów o wszystkich kolorach jakie mogłabym sobie wymarzyć by mieć na włosach. I tak spełniłam swoją małą zachciankę o... różowych włosach. Jeżeli chcecie zobaczyć jak z ciemnej blondynki zamieniam się w kilka minut w osobę o różowo-fioletowych włosach - obejrzyjcie koniecznie mój ostatni filmik na YouTube.
W filmie używam jednodniowego spray-u do włosów 1-Day Color. Jest to lakier z określonym barwnikiem, który ma zmienić kolor naszych włosów po bezpośrednim użyciu produktu. Efekt jest od razu a jego intensywność zależy od koloru naszych włosów. Na szczęście i na to jest sposób w postaci białego lakieru, który rozjaśnia nasze naturalne, ciemniejsze. Niestety produkty tego typu mają jedną, dużą wadę - sklejają nasze włosy. Jako osoba która notoryczne przeczesuje swoje włosy nie mogłabym znieść chodząc cały czas w sklejonych pasmach. I tu wyróżniają się produkty Venita na tle konkurencji: nawet po rozczesaniu włosów kolor pozostaje na włosach. Oczywiście, jest on już mniej intensywny ale w porównaniu z innymi spray-ami i tak jest nieźle. Konkurencyjne produkty po kilku krotnym przeczesaniu znikały z włosów.
I równie ważna informacja: do 8 lipca trwa konkurs w którym do wygrania jest jeden z zestawów właśnie takich spray-ów do włosów. Wybierzcie swój kolor, wpadnijcie na filmik i weźcie udział w konkursie! Trzymajcie się, pa!
Czerwiec to dla wielu jeden z ulubionych miesięcy w roku. U mnie też - o ile pogoda dopisuje bywa naprawdę ładnie a rosnące wszędzie kwiaty z moją ukochaną lawendą na pierwszym miejscu sprawiają, że poza niechcianą i nie do końca udającą się walką z alergią, spędzam bardzo dużo czasu na dworze ciesząc się ogrzewającym mnie słońcem. Niestety mój organizm zareagował na to wszystko w bardzo specyficzny dla siebie sposób - od kilku dni leżę z gorączką i okropnie bolejącym gardle w łóżku nie mogąc skupić się ani na pracy, ani na magisterce ani na nagrywaniu filmów na mój kanał na YouTube. A mam tyle pomysłów na filmiki dla Was w tym kilka rozdań! Póki co trzymam się tego, że cudownie jutro odzyskam swój głos i coś dla Was nagram a jeśli, odpukać, tak się nie stanie prawdopodobnie zorganizuję wszystko tutaj. Póki co - nowy post i nowa stylizacja, którą sfotografowałam podczas przerwy w konferencji MeetBeauty odbywającej się jakiś czas temu w stolicy. Warszawskie wieżowce nawet na mnie zrobiły wrażenie i korzystając z okazji zrobiłam kilka zdjęć jednego z moich ostatnich, ulubionych outfitów.
Szczerze powiedziawszy, poza oczywiście bardzo oryginalnym i przepięknym Parkiem Guell w Barcelonie, będąc na wakacjach i wyjazdach omijam wszelkie parki jak tylko się da. Będąc w obcym mieście mój grafik najczęściej jest napięty od rana do późnego wieczora i nie bardzo rozumiem chęci poświęcenia kilku godzin, których wiecznie mi w takich sytuacjach brakuje na oglądanie drzew, kwiatów i kaczek w parku takim jak wszędzie indziej. Na szczęście Hiszpania pod tym względem niesamowicie się wyłamuje i tak drugi już raz postanowiłam odwiedzić park - i to nie byle jaki. Park Retiro, czyli najpopularniejszy Madrycki park o powierzchni 120 hektarów i lokalizacji w środku miasta zrobił na mnie ogromne wrażenie. Udaliśmy się do niego ze względu na jedno miejsce - Palacio de Cristal, czyli Pałac Kryształowy. Poza oczywiście stadionem Realu Madryt i Plaza de Cibeles, który znają zapewne wszyscy fani wyżej wymienionej drużyny piłkarskiej jest to budynek, który najbardziej kojarzy mi się z Madrytem i który najbardziej mnie w nim zachwycił. Naprawdę warto odwiedzić ten park i znaleźć Pałac Kryształowy co przy takiej powierzchni wcale nie jest takie trudne a i po drodze można zobaczyć wiele pięknych miejsc.
Znacie Alfonsa XII? Ja też nie. Z przewodnika dowiedziałam się, iż był on królem Hiszpanii i to na jego cześć powstał ogromny posąg znajdujący się w parku przy jeziorze. Jak na zwykły, poniedziałkowy dzień w kwietniu było wielu chętnych do wypożyczenia łódki i popływania na jeziorze z kolumnami w tle. Bardzo żałuję, że na to już brakło nam czasu bo sam widok tylu pływających łódek w zachodzącym słońcu robił ogromne wrażenie.
Po chwili spaceru wśród pomników, fontann i... jeszcze większej ilości pomników, w tym jedynego na świecie pomniku Lucyfera, nareszcie trafiliśmy na Pałac Kryształowy. Początkowo pokazywał się dyskretnie za drzewami jednak gdy podeszliśmy do niego bliżej zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Wejście jest darmowe a budynku pilnuje ochrona. W środku znajduje się kilka krzeseł i właściwie ...to wszystko. Ale to dzięki temu to miejsce jest tak wyjątkowe. Pałac Kryształowy to ogromna, przejrzysta przestrzeń która zachwycała z każdej strony. Zdjęcia robiłam co chwilę i to nie tylko dla mnie - w ciągu jakiś 15-30 minut na miejscu podeszło do mnie kilka osób z prośbą o zrobienia zdjęcia. Mam wrażenie, że gdziekolwiek by nie stanąć w tym miejscu...z takim tłem każde zdjęcie wyszłoby dobrze. Nic więc dziwnego, że tak wiele osób chciało mieć pamiątkę z tego miejsca. Pałac Kryształowy robi ogromne wrażenie na żywo i jeśli kiedykolwiek będzie w Madrycie musicie odwiedzić to miejsce. Bardzo polecam odwiedzenie go późnym popołudniem, tak jak my, kiedy słońce powoli zaczynało zachodzić i tworzyło przepiękne refleksje świetlne.
Jeżeli interesuje was ten park i chcielibyście zobaczyć jak wygląda pozostała jego część, zapraszam na mój filmik. Zdecydowanie podczas całego popytu robiłam więcej nagrań aniżeli zdjęć.
Mam nadzieję, że nowy wygląd bloga przypadł Wam do gustu! Trzymajcie się mocno, pa!
Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam testować nowe rzeczy. I choć mam w swojej kosmetyczce kilku ulubieńców, którzy nigdy mnie nie zawodzą to i tak często sięgam po nowości szukając kolejnej perełki. Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od L'oreal Paris a ponieważ powoli, małymi kroczkami próbuję wprowadzić większe zmiany na blogu postanowiłam pokazać Wam zawartość tej paczki i pokrótce opowiedzieć o produktach, które się w niej znalazły - a jest ich sporo! Większość produktów to nowości na wiosnę i lato. W paczce znalazły się kosmetyki do makijażu zarówno twarzy, oczu i brwi jak i ust - i to właśnie do tych produktów mam największe oczekiwania.
Kiedy zobaczyłam kolory nowych pomadek od razu wiedziałam, że będą często gościły na moich ustach. 4 pomadki COLOR RICHE MATTE to klasyczne i żywe kolory, które dają matowy efekt. Dodatkowo urzekł mnie niesamowicie ich zapach, który jest bardzo słodki i intensywny oraz bardzo eleganckie opakowanie. Klasyczna, czerwona pomadka jest przepiękna. Drugą rzeczą do ust jest paleta 5 intensywnie matowych odcieni z bazą i lusterkiem COLOR RICHE MATTE PALETTE. Bardzo odważne i mocne kolory. Tutaj również czuć bardzo intensywny, miły zapach oraz można nacieszyć oko ładnym opakowaniem. Dodatkowo mają bardzo dobrą trwałość a swatche, które wykonałam na rękach nie mogłam zmyć!
Kolejna część kosmetyków to produkty do brwi. Muszę się Wam przyznać, że ja dopiero teraz podejmuję się pierwszych prób okiełznania moich brwi i ciężko mi się wypowiedzieć w tym temacie, ale robiąc dzisiejszy makijaż użyłam BROWN ARTIST MAKER czyli kredki do brwi z pędzlem Kabuki - efekt jaki uzyskałam jest bardzo naturalny i mi się podoba. Drugą propozycją od firmy jest BROWN ARTIST GENIUS KIT czyli wielozadaniowa paleta do brwi - zawierająca w sobie wosk, puder, pęsetę i pędzelek z szczoteczką.
Natomiast jeśli chodzi o makijaż do twarzy to otrzymałam 4 produkty z serii INFALLIBLE - podkład do cery tłustej i mieszanej INFALLIBLE 24H MATTE (niestety nie w moim kolorze, jest dla mnie za ciemny), puder matujący INFALLIBLE 24H oraz paletę korektorów 5 w 1 INFALLIBLE TOTAL COVER. To właśnie tego ostatniego produktu jestem najbardziej ciekawa, zwłaszcza ostatnio zmagając się z coraz większymi cieniami pod oczami. Dodatkowo w paczce znalazł się także róż do twarzy INFALLIBLE SCULP BLUSH, który służy do drapingu. Jeszcze jest to wam nieznane słowo? Ten produkt służy do kontrurowania twarzy różem. No cóż, zobaczymy jak mi to wyjdzie :)
Ah, zapomniałabym! W przesyłce znalazł się także nowy tusz do rzęs FALSE LASH SUPERSTAR XFIBER. Zapomniałam o nim ponieważ...od kilku dni gości w mojej kosmetyczce i używam go teraz na codzień. Efekt jest świetny - widocznie wydłużone rzęsy bez sklejenia. Chyba znalazłam nowego ulubieńca!
Dajcie koniecznie znać, czy macie i używacie któryś z tych produktów. Jestem bardzo ciekawa waszych opinii! Jeżeli chcecie szczegółowiej poznać te produkty wpadnijcie obejrzeć mój film na YouTube! Do następnego, pa! Xoxo
Jak w kilku słowach opisać wszystko co zobaczyłam, zwiedziłam i przeżyłam w przeciągu kilku cudownych dni w Madrycie? I jak to zrobić kiedy mój grafik jest napięty tak bardzo że już powoli marzę o kolejnym wyjeździe i odpoczynku w stylu takim jaki lubię najbardziej - zwiedzanie i odkrywanie kolejnych rzeczy? Zanim kupię kolejne bilety lotnicze dam wam znać o moim najnowszym filmiku z Madrytu, w którym miałam szczęście spędzić kilka cudownich dni i spełnić jedno z moich największych i najdłuższych (7 lat!) marzeń. Całkowicie zdaję sobie sprawę z tego, że mało która dziewczyna ogląda mecze piłki nożnej, ale jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę i zobaczenie piłkarzy Realu Madryt na żywo w najpiękniejszym Santiago Bernabeu... ah, zobaczcie wszystko sami w moim krótkim filmiku z Madrytu a ja wrócę tutaj za kilka dni z porcją zdjęć, ok? Trzymajcie się, pa!
Nareszcie robi się na tyle ciepło że powoli mogę chować w szafach wszystkie ciepłe kurtki i nie bać się założyć ukochanej sukienki. Ta, z dzisiejszego posta, zdecydowanie do nich należy. Ma wszystko to co uwielbiam w ostatnich tygodniach: piękne, wyhaftowane kwiaty, rozszerzone rękawy, świetne detale przy szyi i jest czarna, co ostatnio w mojej ocenie zdecydowanie poprawia wygląd danej rzeczy. I tak powstał dzisiejszy strój - długie kozaki wpasowały się idealnie a ja, czując się ostatnio wyjątkowo dobrze w czerni bardzo polubiłam takie rozwiązanie. Sukienka jest z jednej z azjatyckich stron, które mają swoich i fanów i przeciwników jednak ja należę zdecydowanie do tej pierwszej grupy. Ostatnimi czasy mają naprawdę cudowne ubrania i wyprzedzają trendy na tyle, że po miesiącu czekania na paczkę mamy rzecz super trendy. No właśnie, tylko ten miesiąc... Od kilku dni czekam na przesyłkę i strasznie ubolewam, że nie przyjdzie mi już przed moim wyjazdem ale (co jest pewnie super dziwne) bardzo lubię oczekiwanie na paczkę a openboxy to jedna z moim małych przyjemności. Robi się zbyt dziwnie...? W takim razie zostawiam Was z zdjęciami. XOXO!
Ja, blogerka i youtuberka jednocześnie, zasypująca internet swoimi filmami, lookbookami, testami, recenzjami i poradami. Witaj u mnie na blogu, rozgość się i daj znać, który post jest twoim ulubionym!